Oto krótka historia podjętego przez nas projektu pod nazwą „WAKE-UP”.
To, że miało powstać, jak i w końcu powstało stowarzyszenie sportowo-kulturalne pod nazwą WAKE-UP, to była pewna sprawa. Po ciężkich przeprawach związanych z papierkowymi przeszkodami, udało się stworzyć coś co mam nadzieje porządnie namiesza na lokalnej scenie sportów ekstremalnych.
Po dopięciu wszelkich spraw związanych z rejestracją stowarzyszenia, przeszliśmy do działania. Zaczęło się od licznych spotkań organizacyjnych wraz z ekipą, w której skład wchodzili sami zajawkowicze, na których to rzucano pomysłami działań na lewo i prawo. Każdy z nich był naprawdę dobry i godny 100% uwagi, dlatego też ciężko było nam dojść do porozumienia od jakiego projektu zaczniemy.
Jak powstał pomysł...
Od kiedy tylko pamiętam fascynowała nas (ja i Kalet) sportowa strona życia, a tym bardziej jego ekstremalna odmiana. Od zawsze jeździłem na rolkach i od zawsze trzymałem sztamę z deskarzami i śmiało mogę nas nazwać oldschoolowcami. W Zielonej Górze zdecydowanie brakowało miejscówek do jeżdżenia, a jak już były to wyganiano nas z nich i tak sprawy się zazwyczaj kończyły. Częste wycieczki do Władz Miasta i wysyłane liczne petycje doprowadziły jedynie do stworzenia parku w Drzonkowie lub na oś. Pomorskim. Każdy zainteresowany zapytany co sądzi o tych pomysłach puka się w głowę mówiąc, że jak można było tak wywalić pieniądze w błoto.
Człowiek zawsze zazdrościł większym miastom, gdzie po przez rozsądne działania, powstawały godne uwagi obiekty sportowe.
Tym oto sposobem w każdym z nas siedział głód zrobienia czegoś, ale niestety, głód ten wielu zaspokajało poprzestając na marudzeniu.
Pewnego dnia moją uwagę przykuło miejsce zwane, jak potem się dowiedziałem, „Stara zajezdnia PKS`u”, na której urzędują zaprzyjaźnione ze mną firmy (m.in. ELMAR – znaki drogowe). Po krótkim rozeznaniu się w terenie i wizji lokalnej z kolegą Kaletem (Zastępca Prezesa SSK WAKE-UP) byliśmy na dobrej drodze do wynajęcia części hali magazynowej. Takim oto sposobem mieliśmy obiekt.
Kolejną przeszkodą w stworzeniu krytego mini parku były finanse, ale po wykonaniu szybkiego kosztorysu rzeczowo-finansowego, ruszyliśmy z pracami. Najlepsze było to, iż budowę ramp znaliśmy tylko i wyłącznie teoretycznie (nie liczę powstałych w przeszłości prostych figur, czy skoczni). Na początek planowaliśmy wybudować pool, ale po ustawieniu szkieletu okazało się, że nie pomieścimy wszystkiego i finalnie powstała mini rampa z copingiem o długości 7m. Budując konstrukcję, myśleliśmy jednak ciągle o lokalnych deskarzach, ponieważ to właśnie ich jest najwięcej w Zielonej Górze.
Po długich i ciężkich pracach, przebudowach konstrukcji, powstał szkielet.
Przyszedł czas na nawierzchnię.
Pierwszą warstwę kleiliśmy z płyt przekazanych przez firmę 3D, a także dzięki Rożemu i firmie BricoMarche. Następnie z pomocą przyszedł nam kolega Gulbi, dzięki któremu dogadaliśmy z firmą CASTORAMA pomoc w postaci przekazania płyt na wierzchnią warstwę rampy.
Na koniec małe zaadoptowanie pomieszczenia socjalnego i można przystępować do nieoficjalnych testów obiektu i do tego zadania zorganizowaliśmy konkurs na testerów mini. Z bardzo dużego grona uczestników wyłoniliśmy zwycięzców.
(zwycięzcy konkursu Free Testing)
Ku naszemu zdziwieniu, otwarcie zaplanowane na dzień 10.12.2011r (sobota), odbiło się dużym echem w lokalnych mediach i na portalach społecznościowych. Prócz dużej ilości deskarzy, a także rolkarzy i to aż z Wrocławia, przybyłych na otwarcie mini, pojawiło się także dużo osób chcących po prostu obejrzeć efekt naszej pracy. Każdy gratulował nam i życzył kolejnych sukcesów w działalności SSK WAKE-UP.
Podsumowanie...
Powstała mimi rampa szerokości 7m z copingiem, a po drugiej stronie z kątownikiem, wraz z podwyższeniami na dwóch końcach. Mini zlokalizowana jest na obiekcie hali przy ul. Urszuli, otwarta głównie w godzinach popołudniowych, gdzie młodzi ludzie miło spędzają czas szlifując swoje umiejętności. Każdy z uczestników ma możliwość zrelaksowania się na zapleczu, gdzie przy dobrej muzyce i puszczanych na laptopie filmach, można odpocząć i nabrać siły do kolejnej sesji na mini. Z czasem powstanie bloczkowy wyciąg, dzięki któremu będzie można uczyć się nowych trików bez obawy o upadki i kontuzje.
Dodatkowo planujemy w najbliższym czasie zorganizować zawody deskorolkowe, a także rolkowe.
Jak pisałem wyżej, my jako stowarzyszenie nie poprzestaliśmy na jednym projekcie i na dniach będziemy dogrywać temat mini parku na lotnisku AZL w Przylepie, gdzie dzięki pomocy kolegi Bartka Grzelaka, dostaliśmy pozwolenie na ustawienie przeszkody pod landkiting. Na wiosnę planowane jest ustawienie systemu 2.0, czyli mini wyciągu dla nauki wakebordingu.
Ktoś zapytał mnie ostatnio „(...) bAxx i co dalej????(...)”, odpowiedziałem: Działamy tam gdzie zajawka!!:D
Chciałbym bardzo podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do powstania pierwszego projektu i mam nadzieje, że nasza współpraca będzie nadal nabierać rzeczywistych kształtów.
W szczególności:
- cała ekipa stowarzyszenia SSK WAKE-UP za pomoc w budowie,
- CASTORAMA – Gulbi – nawierzchnia,
- 3D – sklep z panelami – płyty typu sklejka,
- VOLCANO – nagrody za konkurs FREE TESTING,
- Landkiting.pl i Airman.pl za konsultacje w kwestiach technologicznych,
- ABG – Bartłomiej Grzelak – pomoc w zagospodarowaniu pomieszczenia socjalnego,