Flysurfer Cronix 12

Recenzje, opisy, porównania i opinie na temat sprzętu
Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Flysurfer Cronix 12

Postautor: Regis » czwartek, 24 kwietnia 2014, 17:21

Nie znalazłem tematu na temat Cronixa, pozwoliłem sobie więc założyć takowy.

Miałęm okazję jakiś czas temu polatać Cronixem w rozmiarze 12 m.kw i najwyższy czas napisać parę słów na temat tego skrzydła. Zaznaczam, że moja opinia jest z perspektywy użytkowania na lądzie, nie na wodzie.

Obrazek

Flysurfer znany jest już od kilku ładnych lat, przedewszystkim z promocji latawców zamkniętokomorowych na wodzie. Doskonale pamiętam pierwsze Pulsy, Titany czy Speedy. Latawce te były specyficzne. Ciągnęły jak szalone i potrafiły nieźle sponiewierać.

Jeśli jednak spojrzymy na kolejne generacje i najnowsze konstrukcje "flaja", zauważymy ogromny postęp technologiczny. Speed 3 i 4, nawet w największych rozmiarach jest potulny jak baranek, a swój power pokazuje dokładnie w tedy, kiedy sobie tego życzymy. Viron stanowi rewelacyjny support do nauki. Świetny zakres, praktycznie zawsze w powietrzu. Peak, absolutnie pierwszy, niepompowany latawiec single skinn z faktycznie działającym depowerem. I wreszcie Cronix. Pierwsza pompka Flysurfera. Pierwsze podejście do latawców LEI.. i moim zdaniem kolejny sukces.

Obrazek

Wyjmując pierwszy raz Cronixa z wielkiego wora, pierwsze co rzuca się w oczy, to niespotykana w LEI ilość linek prowadzących od czasy. Uzda jak na standardy pompek jest naprawdę olbrzymia i dla osób przesiadających się z typowej pompki, może wydawać się bardzo skomplikowana. Okazuje się jednak, że wystarczy zrobić klasyczny check-up po napompowaniu skrzydła i można bez większych problemów podpinać linki.

Obrazek

Flysurfer podchodzi do projektowania skrzydła w sposób bardzo techniczny. Liczy się dla niego nie tylko wydajność konstrukcji i poprawne zachowanie w powietrzu. Bardzo dużo uwagi przykuwają do rozwiązań, ułatwiających eksploatację skrzydła. Pierwsze udogodnienie jakie zauważy właściciel Cronixa, to tak skonstruowany zawór i pompka, aby pompowanie odbywało się w jak najkrótszym czasie. Osobiście nienawidzę tej czynności, w przypadku Cronixa nawet nie zauważysz, kiedy latawiec będzie nabity jak opona w TIRze. Dosłownie kilkanaście ruchów, a tuba główna w cale nie jest jakaś super cienka! Taki efekt jest zasługą nie tylko pojemnej pompki, ale przedewszystkim końcówce pompki i średnicy zaworu. Dzięki temu przepływ powietrza jest bardzo duży, pompuje się bardzo łatwo i latawiec szybko nabiera kształtów. Do spuszczania powietrza, oddelegowany został oczywiście specjalny zawór. Ale flaj nie byłby flajem, gdyby zrobił typowy, zatykany korkiem spust. Nic z tego, w Cronixie mamy zarkęcany zaworek, który aby oddał powietrze, trzeba odblokować specjalnym patyczkiem. Bezpiecznie i skutecznie, choć trzeba się przyzwyczaić, oraz uważać na patyczek przy zwijaniu latawca.

Obrazek

Warty wspomnienia jest ukłon w stronę kiterów, którzy najczęściej latają sami. Producent przewidział mechanizm samodzielnego startowania latawca. Powiesz sobie, "co to za nowość, skoro wystarczy ustawić latawiec krawędzią natarcia do ziemii, pójść na wiatr i wystartować tyłem". Odpowiem szybko, jest to taka nowość, że właśnie nie trzeba startować odwróconego latawca, w powerzone, co przy 8-10 m/s może być kwestią mało przyjemną. Flysurfer daje nam możliwość wystartowania Cronixa samodzielnie z krawędzi okna! Wystarczy w odpowiednim miejscu podczepić wypełniony piaskiem woreczek, a latawiec posłusznie będzie czekać w powietrzu, tuż nad ziemią. Wpinamy chickena w trapez, naciągami wszystkie linki, woreczek jest uwalniany, a Cronix posłusznie wspina się po krawędzi okna, prosto do zenitu. I powiem Wam, że to faktycznie działa. Jedynym warunkiem jest stałe i niekręcące 5-6 m/s.

Reszta tekstu do przeczytania na Kitepedia.pl Flysurfer Cronix 12
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

Wróć do „Recenzje”