O zasadności komórek na wodzie....

Ogólne rozważania o kitesurfingowych sprawach. Pytania o sprzęt, pływanie i takie tam.
Awatar użytkownika
Blajsero
Kiter
Posty: 603
Rejestracja: sobota, 4 października 2008, 11:59
kite: jest
decha: jest
buggy: jest
Tel.: też jest :D
Lokalizacja: Łódź

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: Blajsero » piątek, 17 września 2010, 00:09

AIRMAN pisze:4.położenie latawca na desce i dopłynięcie do brzegu


A co jak stracimy dechę? miałem dzisiaj sytuacje że przywalił szkwał jeden po drugim i mnie po prostu wyrwało z wody, tak że nawet nie wiedziałem gdzie jej szukać. Odrazu po wylądowaniu sleashowałem i pozwijałem latawiec, pomimo ze w poprzecznych komorach nadal było powietrze to jakoś nie czułem się super komfortowo musząc go holować i jeszcze gonić deche(jak by nie rękawek to nie wiem czy bym znalazł ;) ).

Jakoś ciężko przychodzi mi wyobrazić sobie taką sytuacje z fsem. Dodam jeszcze że miałem problem żeby ogarnąć 5 linek a co dopiero te setki linek uzdy od komórki....
Ostatnio zmieniony piątek, 17 września 2010, 00:09 przez Blajsero, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
AIRMAN
Kiter
Posty: 307
Rejestracja: wtorek, 20 marca 2007, 18:44
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Łódź/ŁEBA
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: AIRMAN » piątek, 17 września 2010, 12:58

Blajsero tak jak wcześniej napisałem, wychodzę z założenia że nie pływam samemu!!!
FLYSURFER - a head of its time

Awatar użytkownika
dzygit
Kiter
Posty: 320
Rejestracja: czwartek, 12 października 2006, 09:42
Tel.: 885301302
Lokalizacja: Białystok, Łomianki

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: dzygit » sobota, 27 listopada 2010, 09:02

Woda zaraz zmieni stan skupienia i komórki będą dużo wygodniejsze. Pozdrawiam.
Spoty:
Zegrze, Krywlany, Pomiechówek
Latawce:
"Zwinna" Cabrinia Convert 9 i 7 :-)
Nasa 6m5
Pansh 4 i 6
798 978 038

Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: Windcatcher » sobota, 4 grudnia 2010, 18:54

W październiku zeszłego roku miałem taką sytuację na Jeziorsku, że zaczeło padać i zerwał się taki wiatr, że nie mogłem opanować latawki, co chwila wyciągała mnie z wody i ciągnęła jak szalona. Zliszowałem się. Wiatr był side-on shore, a ja byłem jakies 300m od brzegu, oczywiście głęboka woda. Stwierdziłem, że nie opłaca się zwijać latawca na wodzie. Zacząłem płynąć do brzegu. Pulse 2 nie zatonął jak się tu wszyscy boją. Leżał na powierzchni i był razem ze mną spychany do brzegu. Czasem go wiatr trochę podrzucał do góry. Latawiec pierwszy dopłynął do brzegu i musiałem go ściągnąć do siebie, żeby nie poleciał na krzaki, więc nie było w nim kilogramów wody, które by go obciążały. Zwinąłem byle jak latawiec i zacząłem szukać deski. Godzina była późna i za chwilę się ściemniło, znalazłem ją po 3 godzinach szukania. Dopłynęła do brzegu tam gdzie się spodziewałem, ale i tak to był fart, że ją znalazłem.
Myślę, że to typowa awaryjna sytuacja jak może się przydarzyć. Jak widać z latawcem nie ma problemu nawet w trudnych warunkach.

Awatar użytkownika
kowal
Ogarnięty kiter
Posty: 1072
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 16:18
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Świebodzin k. Zielonej Góry
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: kowal » niedziela, 19 grudnia 2010, 18:37

Sorry, że odkopie tak temat, ale nie mogę się powstrzymać :?:
Jeśli poradziłeś sobie w ten sposób to super trudna sytuacja to nie była. :wink;
Pływałeś na jeziorku i materac nie nabrał wody - super ;) Dodaj do tego choć trochę fali i byłbyś w d..ie, albo taką sytuację nawet na płaskim, ale jest jakiś prąd - najlepiej wysysający na otwarte morze. ;)
Co robisz wtedy z materacem - odpowiedz sobie sam. ;)
Wracając do Twojej sytuacji - co jak masz dmuchańca :?: a no możesz ogarnąć tak, że zwijasz się do latawca (nie musisz z nim walczyć = trudniej później mieć sytuacje, że 3h szukasz deski...) i akurat w Twojej sytuacji (side on i wieje fajnie) jesteś w kilka minut na brzegu - wsiadasz do środka latawca łapiesz za tipa który jest w stronę brzegu i masz żagiel - może nie jest to zawrotna prędkość, ale raz, że nie utoniesz, dwa że nie pedałujesz do brzegu, a trzy że nie ciągniesz materaca na 25metrowych linkach za sobą.. i 5-10-15 minut i te 300m masz pokonane (zależy jak wieje i od techniki) ;)
pzdr ;)

Awatar użytkownika
zgred
Ogarnięty kiter
Posty: 2184
Rejestracja: środa, 4 października 2006, 10:56
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WPU, GPU, GSP, GD, WPU, cdn...
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: zgred » niedziela, 19 grudnia 2010, 19:43

mnie to tylko wku****** glony na zatoce jak się rozwijają

wrzucisz w to flya i ch** z pływania na dobre 2-3h ;)

Awatar użytkownika
PanMarcepan
Kiter
Posty: 397
Rejestracja: środa, 24 czerwca 2009, 13:58
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: PanMarcepan » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 16:14

Wczoraj w Hadze bylem swiadkiem jak w pompce podczas plywania strzelila tuba i to jeszcze przy malym offshore. Kolesia znosilo na otwarte morze... do czasu az ktos latajacy na fly'ju nie podcholowal go do brzegu, bo sam mimo duzych wysilkow do brzegu doplynac nie mogl.

W sumie poraz kolejny widze sytuacje z sflaczala tuba na wodzie, wiec to chyba nie jest az takie zadkie. Dla kontrastu wczoraj rozerwany Viron trzymal sie dalej w powietrzu. Podejrzewam, ze inne fs'y z urwana jedna czy dwoma linkami w uzdzie tez by sie jeszcze trzymaly.

Awatar użytkownika
zgred
Ogarnięty kiter
Posty: 2184
Rejestracja: środa, 4 października 2006, 10:56
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WPU, GPU, GSP, GD, WPU, cdn...
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: zgred » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 17:28

PanMarcepan pisze:W sumie poraz kolejny widze sytuacje z sflaczala tuba na wodzie, wiec to chyba nie jest az takie zadkie.


A jaki jest stosunek pompek do miękkich na wodzie? 100:1 200:1 300:1?
Pewnie zależy od akwenu ale ja bym dał 100:1 jako minimum

Teraz sobie wydumaj taką rzecz. Gdyby tak odwrócić proporcje. jak myślisz, co byś zaobserwował?

Ludek
Kiter
Posty: 220
Rejestracja: sobota, 23 maja 2009, 20:34
kite: Ozon Sport 13m2
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: Ludek » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 20:42

Która tuba wystrzeliła :?: bo jeżeli to była główna to po wystrzeleniu nawija się 2 linki na bar i trzyma się go na 2 linkach i powiewa z wiatrem, można go do siebie przyciągnąć (tak wracałem do brzegu ale to było w chałupach woda do pasa), a jak tylko poprzeczna to dziwne że stracił właściwości lotne ja śmigałem na 2 z 3 poprzecznych tub i dało się ogarniać latawiec.

A zgred dobrze piszę zobaczcie ile np. na pół. helskim jest pompek a ile komórek.

PS: Mi tuba nie wystrzeliła a jedynie korek wyskoczył
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 17 stycznia 2011, 20:49 przez Ludek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
PanMarcepan
Kiter
Posty: 397
Rejestracja: środa, 24 czerwca 2009, 13:58
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: PanMarcepan » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 22:20

Kolesiowi poszla glowna tuba - latawiec lezal kompletnie plasko na wodzie :)
Ja go i tak podziwiam, ze nie zamarzl. Temperatura wody 5 stopni, a on w mokrej piance, bez rekawiczek, bez zadnego kaptura i jeszcze ten offshore co go pomalu oddalal od brzegu... no ale holendrzy to zauwazylem, ze sa bardziej zahartowani od nas :)

Co do ilosci 'zlych sytuacji' to zgred jak najbardziej ma racje z proporcjami. Ciekawe jednak jakby to wygladalo, gdyby proporcje byly 1:1

Taka teza mi przyszla do glowy... ze skoro ktos idzie z zamknietokomorowcem na wode - to bardziej jest swiadom zagrozen, wiec potencjalnie w awaryjnej sytuacji powinien sie zachowac sie lepiej, bo i lepiej do niej teoretycznie bedzie przygotowany? :) Przynajmniej ja tak do tego podszedlem :)
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 17 stycznia 2011, 22:22 przez PanMarcepan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zgred
Ogarnięty kiter
Posty: 2184
Rejestracja: środa, 4 października 2006, 10:56
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WPU, GPU, GSP, GD, WPU, cdn...
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: zgred » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 23:18

prawda jest taka, że i jedne i drugie latawce mogą na wodzie odmówić posłuszeństwa.
rzadko się zdarza żeby uciekło powietrze ze wszystkich tub - zawsze któraś jest napełniona i można łątwo wrócić do brzegu jak się kajta zwinie.

Z komórką - jak się w powietrzu nie rozleci to może się spsuć coś przy uprzęży - fakt pękniecie 2-3-5 linek nie dyskwalifikuje latawca - można na nim wrócić - ale mi kiedyś w psycho pękła linka chodzaca przez bloczek - słabo się płynęło - dobrze że pękła na halsie do brzegu bo bym chyba do szwecji dopłynął - zero sterowania.

Gorzej jak się kajtuś utopi - wtedy jest masakra.

Na zatoce można się bawić komórkami ja kilometr od brzegu jakbym utopił flya to pewnie bym go tam zostawił, 2 razy wyjmowałem komórkę pełną wody - dziękuję za holowanie 2 ton wody kilometr ;)

Awatar użytkownika
Archie
Ogarnięty kiter
Posty: 1649
Rejestracja: środa, 25 października 2006, 17:11
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Pyrlandia!!(P-ń)!!
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: Archie » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 23:34

Pęknięta linka w Flayu (i ogonie zamknięto-komorowcach) to pikuś, ale jak zamek Ci puści z tyłu latawca, to masz przesrane. Kumpla któremu coś takiego sie przytrafiło na głębokiej wodzie ratowaliśmy, po tej akcji latawka szybko miała nowego właściciela ;)

Awatar użytkownika
TomekG
Kiter
Posty: 631
Rejestracja: wtorek, 10 października 2006, 13:18
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: TomekG » poniedziałek, 17 stycznia 2011, 23:49

kumpel mi kiedys holował Pulsa dobre 700m z zatoki w rzucewie . do teraz ma 1 rękę dłuższą :)
(kite sie przytopił chyba z mojej winy, w zamku chyba było troche piasku albo coś i zamek puścił po pieprznięciu w wode po nieudanym wygibasie)

edit:
hahaha Arczi !:) napisalismy to w tym samym czasie
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 17 stycznia 2011, 23:51 przez TomekG, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
s!wy
Kiter
Posty: 778
Rejestracja: środa, 12 września 2007, 23:16
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Bełchatów
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: s!wy » wtorek, 18 stycznia 2011, 01:15

dlatego np w speedzie 3 nie ma zamka tylko rzepy na krawedzi spływu nawet jak ci sie otworzą to latawiec bedzie latał tylko winda juz nie bedzie taka dobra :P wiem bo jeździłem z 30 min z otwartym wlotem.
FlYsUrFeR SPEED 3
Maszynka do latania.

Awatar użytkownika
Archie
Ogarnięty kiter
Posty: 1649
Rejestracja: środa, 25 października 2006, 17:11
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Pyrlandia!!(P-ń)!!
Kontaktowanie:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

Postautor: Archie » wtorek, 18 stycznia 2011, 01:50

A co by sie stanie z tym wlotem po kontakcie z woda :?: Nie zaleje latawca :?:


Wróć do „Kitesurfing”