Strona 5 z 6

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 02:03
autor: zgred
prawda jest taka, że i jedne i drugie potrafią nawalić - grunt to umieć sobie poradzić w takiej chwili - ja zdecydowanie wolę sobie radzić z pompką :hand:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 10:18
autor: s!wy
Archie pisze:A co by sie stanie z tym wlotem po kontakcie z woda :?: Nie zaleje latawca :?:


nie powinno bo wloty sa na spływie więc nie powinno nabierać wody a jak nabierze to raczej mała ilość i zaraz wyleci. Ale tak jak piszecie każdy lubi co innego.

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 11:58
autor: oXy
Fajny temat :ok:

Stawiałem pierwsze kroki na wodzie na Psycho 3 8m :) Da sie :mrgreen: Byłem zadowolony z postępów,z latawca, z pływania, ale......ale spot na którym pływamy nie jest super płytką zatoką pucką :evil: , a zwykłym śródlądowym jeziorem. Jak bym miał w okolicy inne warunki to może by było inaczej. No ale nie mam :!: :P

Niestety było kilka sytuacji które sprawiły ,że nie chce już ryzykować z komórką na wodzie.
Zatopiłem kilka razy szmatke i prawie przy okazji siebie :mrgreen: i pił i pił i piłłłłł i piłłłł ( i pękł? ;) właśnie nie pękł ;) )
Udało mi się dostać jakoś na płycizne , powrót do brzegu :doh: ciągnąc na wpół zatopiony latawiec, czułem się jak bym miał 100kg wora z ziemniakami na plecach . Przeżycie powiem Wam - takie se :roll:

Z komórkami na wodzie to trzeba umieć się obejść , trzeba być ostrożniejszym , trzeba mieć odpowiedni spot , trzeba mieć kogoś do pomocy, trzeba to trzeba tamto - trzeba się o wszystko martwić. A ja nie chce się martwić, chce pływać :ok: Kupiłem pompke i zacząłem pływać :jive:

A FS'y bardzo lubie, ale tylko na lądzie :ok:

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 13:35
autor: .:AcN:.
oXy pisze: A ja nie chce się martwić, chce pływać Kupiłem pompke i zacząłem pływać

A FS'y bardzo lubie, ale tylko na lądzie


Dokladnie mam takie samo podejście. Raz mi sie utopił a potem nic juz sie nie dzialo tylko caly czas sie balem ze utonie znow.

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 16:24
autor: s!wy
tez raz podtopołem swojego ale to mnie nauczyło dużo i był to pierwszy i ostatin raz

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 16:36
autor: zgred
s!wy pisze:tez raz podtopołem swojego ale to mnie nauczyło dużo i był to pierwszy i ostatin raz


czy ostatni to tego nie wiesz ;)

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 18:13
autor: PanMarcepan
Pierwszy sezon na wodzie za mna i fs'a nie utopilem, mimo ze troche w wodzie polezal.

W sumie tylko raz widzialem utopionego fs'a - 6m psycho 4... ale on zostal utopiony przez glupote - koles chcial koniecznie wystartowac mokry latawiec - ciagnac go po wodzie komorami do dolu - w warunkach w ktorych pompki juz dawno spadly z nieba, a moj pulse 2 10m trzymal sie w powietrzu tylko na kiteloopach.

Z wylaniem wody z kompletnie utopionego 6m latawca to byla masakra i 3 osoby sie do tego przydaly... wiec wniosek prosty... nie topic latawca :) Jak sam znajde sie w sytuacji w ktorej restart bedzie niemozliwy to zamiast szarpac sie z nim to pierwsze co to sproboje go zlozyc zanim nabierze wody.

Siwy moze powiedz czego sie nauczyles, to moze to sie przydac komus na przyszlosc :)

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 18:48
autor: s!wy
zgred pisze:
s!wy pisze:tez raz podtopołem swojego ale to mnie nauczyło dużo i był to pierwszy i ostatin raz


czy ostatni to tego nie wiesz ;)


tu masz rację ale juz nie postąpię tak jak ostatnio że bede go holował za sobą tylko zwinę linki na wodzie i spróbuje go zwinąć jeszcze na wodze coby właśnie nie nabrał metra sześciennego wody

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 19:48
autor: oXy
s!wy pisze:
zgred pisze:
s!wy pisze:tez raz podtopołem swojego ale to mnie nauczyło dużo i był to pierwszy i ostatin raz


czy ostatni to tego nie wiesz ;)


tu masz rację ale juz nie postąpię tak jak ostatnio że bede go holował za sobą tylko zwinę linki na wodzie i spróbuje go zwinąć jeszcze na wodze coby właśnie nie nabrał metra sześciennego wody


Zmartwiony s!wy :mrgreen: Musi sie martwić i kombinować ;)

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 21:07
autor: zgred
aaa i jeszcze mi się akcja jedna przypomniała - może da do myślenia.

Płyenliśmy ekipką z ekolaguny na miewią łachę i w połowie drogi na głębokiej wodzie wiatr zdechł kompletnie - zeeeeeeeroooooooo!!!!

Latawce po rpostu spadły - nie było mowy o loopach nawet, po prostu flauta.
Ale żeby było śmieszniej fala była na zatoce dosyć wysoka.
I co się działo - pchała nas na leżące na wodzie latawce.
Musieliśmy ostro machac stópkami żeby nie wpływac w linki bo kajty leżały na wodzie nieruchomo.

Po 10-15 minutach kiedy już mieliśmy robić tratwy i wiosłować kilka km albo na mewie albo do brzegu, znów zaczęło wiać :)

Tadam - kajtki w górę i jazda.


Nie wiem jak musiał by być -nowiuteńki- fly żeby tyle poleżeć w wodzie i potem swobodnie wystartować, no i nigdy nie wiadomo jak by spadł z nieba, może by się skundlił.

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 22:02
autor: s!wy
spoko oxy ja sie nie martwie :)
Zgred to była by nieciekawa opcja ale sądzę że jeżeli nie przykryła by bo fala to spokojnie by sobie dryfował. U siebie na jeziorze przlezałem z nim moze 5 min może dłużej wiatr sie zerwał i dalej hasałem, tylko że na wodzie była flauta zero fali. Znowu w ijmuiden jak wszedłem na doze heh fale po 1,5 metra i pare razy mi go przykryło ale wystartował ponownie bez problemu :D

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: wtorek, 18 stycznia 2011, 23:47
autor: zgred
znaczy się masz nowiusieńki latawiec - zobaczymy za roczek/dwa ;)

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: środa, 19 stycznia 2011, 01:38
autor: s!wy
znaczy sie miał pół roku jak wszedłem z nim na wodę. W taki sposób to można wiele żeczy tłumaczyć upływem czasu

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: środa, 19 stycznia 2011, 17:01
autor: zgred
co nie zmienia faktu że 3 letni fly utonie w 5 minut a 10 letnia pompka nigdy LOL

Re: O zasadności komórek na wodzie....

: środa, 19 stycznia 2011, 17:26
autor: AIRMAN
Zgred 10 lenia pompka nie podniosła by się na metr do góry bo materiał byłby jak papier.
Prowadzą kite szkołę i widzę w jakim tempie zużywają się Flysurfery a w jakim latawce pompowane. W tym aspekcie jest kolosalna różnica.
Krawędź spływu po sezonie mocnego kajtowania w latawcach pompowanych jest już w kiepskim stanie, po dwóch sezonach trzeba się liczyć że będą pojawiały się pęknięcia. Nie mówię już o problemach z tubami, wentylami itp. Do mnie przychodzi sporo klientów mówiąc „... mam już dość użerania się z tymi kondomami :) " kupują Flysurfery i są mega zadowoleni. Co nie zienia faktu, że zarówno jedne jak i drugie konstrukcje trzeba bardzo dobrze poznać i dokładnie wiedzieć co w danej sytuacji ma się robić.