Ogólne rozważania o kitesurfingowych sprawach. Pytania o sprzęt, pływanie i takie tam.
Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: Windcatcher » sobota, 3 września 2011, 01:08

Nie wiem co wy z tymi Flysurferami robicie, że się zatapiają. Już miałem kilka sytuacji awaryjnych i jakoś mi się nie zatopił (Pulse2 10m).

Dwa tygodnie temu byłem na Jeziorsku (głęboka woda) i pierwszy raz zwijałem latawiec na wodzie. Nie pływałem 1,5 roku i warunki trochę mnie przerosły (fala 0,5m, zmienny wiatr). Gdybym był bliżej brzegu to bym dopłynął ze zliszowanym latawcem (już kiedyś tak zrobilem), ale wylądowałem niezły kawałek od brzegu, więc postanowiłem się zwinąć. Prawdę powiedziawszy nie było to łatwe trzymać w jedej ręce deskę i zwijać bar, do tego nie zaplątać się w linki, ale poszło w miarę bez problemów. Potem zwinąłem pół latawca. Reszta nadal trzymała powietrze i nie dała się zwinąć, ale mogła służyć jako tratwa. Płynąłem do brzegu z pół godziny, a raczej wiatr mnie powoli znosił. Na końcu nadal było powietrze w 1/3 latawca. Jak wyjmowałem go na brzeg to w środku były góra 3 litry wody. Prawdopodobnie dlatego, że podtapiałem część, którą zwinąłem na bar.

Tydzień temu byłem na zatoce, żeby się podszkolić :) Jednego dnia wymieniałem linkę do liszowania i trochę spierniczyłem sprawę, bo jedna linka mocy mi się poluzowała podczas pływania (nie urwała się, ale wydłużyła się), przez to latawiec zaczął się dziwnie zachowywać i spadł do wody. Próbowałem go wystartować. Na początku nie skumałem o co chodzi i myślałem, że coś się zaplątało. Latawiec leżał rociągnięty na wodzie (słabo wiało, szczególnie przy wodzie, wyżej ze 10-14 węzłów), a ja wielokrotnie przyciągałem go do siebie za jedną linkę sterującą, żeby sprawdzić ułożenie linek czaszy, ewentualnie coś poprzekładać oraz ostawić latawiec do wiatru. Potem puszczałem go, żeby odpłynął i próbowałem go podnieść, ale ledwo się podniósł nad wodę to skręcał w jedną stronę. Znowu lądował w wodzie i znowu go przyciągałem. W końcu mi się przypomiało, że grzebałem przy linkach mocy. Znalazłem błąd, poprawiłem i wystarował bez problemu. Trochę wody z niego wyleciało. Cała zabawa trwała ze 20-30 min.
Dodam, że mokry materiał lepiej trzyma powietrze, przekonałem się na plaży jak leżał kupę czasu i nadal był pełny.

przemobi
Kiter
Posty: 106
Rejestracja: wtorek, 15 lutego 2011, 17:16
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Pruszków

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: przemobi » sobota, 3 września 2011, 11:12

No to nie wiem z jakiego materiału masz tego pulsa bo jeżeli z tego samego co ja swojego Psycho 4 12 to gwarantuję Ci że potrafi tyle wody nabrać że nie dasz rady do brzegu sam docholować , utonąc nie utonie bo zawsze powietrze jakieś zostanie ale sam nie dasz rady do brzegu dopłynąć tak jak z pompką wiem bo ja nie dałem rady bez pomocy go nawet na brzeg wytargać taki był ciężki .Dodam jeszcze że jak zamoknie i się piaskiem obklei to za cholerę nie wystartuje , ludzie pompki odpalali a ja czekałem aż wyschnie.
Ostatnio zmieniony sobota, 3 września 2011, 11:14 przez przemobi, łącznie zmieniany 1 raz.

Przemo
Ogarnięty kiter
Posty: 1138
Rejestracja: wtorek, 14 lipca 2009, 13:02
kite: Rapace Condor 8,10,12
decha: MBS Pro 90
Lokalizacja: Płońsk koło Warszawy
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: Przemo » sobota, 3 września 2011, 11:28

No to nie wiem z jakiego materiału masz tego pulsa

Czy czasem nie chodzi tu o stan latawca ?
Skrzydła paralotniowe i spadochrony co jakiś czas sprawdza sie na przepuszczalność powietrza. Te przewiane już się nie nadają do skoków. Może takie coś występuje w latawcach.
Latawce bardzo duzo eksploatowane w słonej wodzie, być moze maja "wypłukany" impregnat.
Trzeba by tu wezwać do odpowiedzi jakichś wodniaków co by nam rozwiali wątpliwości :)

przemobi
Kiter
Posty: 106
Rejestracja: wtorek, 15 lutego 2011, 17:16
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Pruszków

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: przemobi » sobota, 3 września 2011, 13:18

tu chyba bardziej chodzi o rodzaj restartu latawca komorami w duł po dłuższym przebywaniu na wodzie wlewa się do środka

Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: Windcatcher » sobota, 3 września 2011, 20:36

przemobi pisze:tu chyba bardziej chodzi o rodzaj restartu latawca komorami w duł po dłuższym przebywaniu na wodzie wlewa się do środka


Przez te wloty (2 w Pulsie) nie wleje się woda, ani przy restarcie, ani jak latawiec leży na wodzie. W środku są długie rękawy zamykające wloty. Poza tym wloty są tak umieszczone, że nie za bardzo mogą nabrać wody. Jak jest wiatr to przy restarcie krawędzią natarcia do dołu, wloty nawet nie mają kontaktu z wodą, bo latawiec minimalnie dotyka wody tylko krawędzią natarcia, wloty są bardziej pod spodem latawca. Nie wiem jak jest w Psycho4, chyba jest trochę dłuższy i ma mniej zaokrągloną krawędź natarcia, ale myślę, że wloty również dobrze zrobili.
Trochę wody wlewa się przez otwory w tipach jak latawiec leży (otory służą do wylewania wody jak latawiec jest w górze), a szczególnie jak się go posadzi na krawędzi natarcia, ale to niczemu nie zagraża, bo i tak latawiec wstaje.
Część wody może przesiąkać przez materiał, ale u mnie to są raczej jakieś znikome ilości.

przemobi pisze:No to nie wiem z jakiego materiału masz tego pulsa


Mam 2 lata tego Pulsa od nowości. Był używany ląd, śnieg, woda (chociaż głównie na lądzie) średnio 1-1,5 raza na miesiąc. Moim zdaniem materiał wygląda nadal jak nowy. Może Twój był bardziej eksploatowany.

przemobi pisze:bo ja nie dałem rady bez pomocy go nawet na brzeg wytargać taki był ciężki.


Wiem, że nie dasz rady, bo raz napuściłem do niego wody, żeby wypłukać i się zrobił strasznie ciężki.
Przede wszystkim nie można dopuszczać do zatopienia i wydaje mi się, że jest na to mnóstwo czasu, sądząc po moim latawcu.

przemobi pisze:Dodam jeszcze że jak zamoknie i się piaskiem obklei to za cholerę nie wystartuje , ludzie pompki odpalali a ja czekałem aż wyschnie.


No piasek może być dosyć ciężki, ale muszę kiedyś spróbować :twisted: Na zatoce parę razy mi się obkleił, ale kończyłem już pływanie, więc nie próbowałem go wystartować.

Najśmieszniejsze jest, że taki mokry, oblepiony latawiec wygląda jak mokra szmata do podłogi, a potem schnie, wszystko odpada i jest jak nowy :D Brud nie wchodzi wgłąb materiału, a raczej trzyma się tylko na powierzchni. Nawet jak coś się mocniej przyklei, to kilka sesji, jakieś przymoczenie (nawet śnieg, deszcz) i wszystko znika.

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: lejnamur » sobota, 3 września 2011, 22:14

raz nie miałem jak inaczej wystartować latawca i musiałem rozłożyć się na wodzie rozwijając linki z nim dryfującym.
Leżąc bez powietrza nabrał trochę wody jednak gdy rozwinąłem linki i doprowadziłem do porządku uzdę wystarczyło kilka chwil żeby wszytko ze środka wyleciało przez tipy :)
Następnie kilka energiczniejszych ruchów i pozostało cieszyć się z idealnego latania 8)

przemobi
Kiter
Posty: 106
Rejestracja: wtorek, 15 lutego 2011, 17:16
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Pruszków

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: przemobi » niedziela, 4 września 2011, 12:31

Psycho 4 12 ma 4 wloty i wierzcie mi że potrafi się tak napełnić wodą że za cholerę nie wystartuje

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: Regis » niedziela, 4 września 2011, 13:42

Speed ma trochę więcej wlotów a mimo, iż go troszkę przeciorałem po wodzie bo wiało granicznie, to i tak nie nabrał wody.

Jedna rada - nie latać jak wieje tak, że latak ledwo wstaje. Nawet jak są podmuchy dobrego wiatru - szkoda nerwów i sprzętu.

Jak wieje już 5-6m/s nie wyobrażam sobie jak można utopić fly`a bo on sam na wodzie szykuje się do startu.
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

Awatar użytkownika
mpp
Kiter
Posty: 239
Rejestracja: niedziela, 12 września 2010, 20:56
kite: FS Speed III 12,15 DLX
decha: Trampa, Flyboards Radical 4
Lokalizacja: Dublin

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: mpp » poniedziałek, 5 września 2011, 00:56

Regis

bardzo łatwo 2 dni temu widziałem giganta kilka metrów od brzegu, dość głęboko na morzu koleś wypiął się, jak on to zrobił sam nie wie, fale potopiły speeda , na szczęście kolesia, był przypływ i wiatr w lad
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 5 września 2011, 00:57 przez mpp, łącznie zmieniany 2 razy.

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: lejnamur » poniedziałek, 5 września 2011, 17:45

no ale nie możesz zrzucać winy na latawiec,
jeśli sam twierdzisz, że człowiek nie do końca wiedział co robi..
Jeśli wieje odpowiednio to osobiście sam (wiedza wynikająca z praktyki) nie wiem jak można utopić fly'a.
Jedyną możliwością są duże fale :) ale w takich i pompowany przemielony może mieć problemy :ok:

Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: Windcatcher » niedziela, 11 września 2011, 16:13

lejnamur pisze:raz nie miałem jak inaczej wystartować latawca i musiałem rozłożyć się na wodzie rozwijając linki z nim dryfującym.

Jeszcze tego nie próbowałem, ale widać, że można.

Ostatnio zmieniony niedziela, 11 września 2011, 16:14 przez Windcatcher, łącznie zmieniany 1 raz.

mayster8405
Kiter
Posty: 521
Rejestracja: piątek, 5 stycznia 2007, 23:05
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer - tonie czy nie?

Postautor: mayster8405 » poniedziałek, 21 maja 2012, 11:02

Pomijając sprawy typowo techniczne latania,jego konstrukcji dostosowania do wody przychylam się do wypowiedzi Przemo.Paralotnia-latawiec ,materiały te same,te same występują zjawiska ,czyli tarcie i w konsekwencji przewianie materiału.Skutek jest wiadomy,materiał siąknie, latawiec jest coraz cięższy, przy słabych warunkach wiatrowych siła nośna jaką wytworzy latak nie przezwycięży masy latawca.Nowy materiał nie przepuści wody a szwy są klejone i szyte nićmi samouszczelniającymi się.Latawiec ma dwa lata, jeśli nie ma się go od początku, to nie wiadomo jaki ma resurs i w jakich warunkach był użytkowany.
Paralotnie które otrzymuję od znajomka to skrzydła + - dwuletnie, a te które były używane do szkoleń na holu, ciutkę więcej jak roczne i nie są to byle jaki marki, ale do latania już są problematyczne.
Dobre materiały obecnie wytrzymują ponad 300 godzin latania.
Latawiec tonie czy nie!-NIE POWINIEN
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 21 maja 2012, 11:06 przez mayster8405, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Kitesurfing”