Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Ogólne rozważania o kitesurfingowych sprawach. Pytania o sprzęt, pływanie i takie tam.
Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Windcatcher » piątek, 17 sierpnia 2012, 00:16

lejnamur pisze:pompowanie dużych pompek nie trwa długo , nowe modele LW (low wind) mają dużo cieńsze tuby, trzeba je nabić dosyć mocno ale są sztywne w pieruna

Spoko, powtarzam co ludzie mówili i to co widziałem na wodzie (np. jak RRD Addiction 16m 2011 spadł do wody). Mało tych dużych latawców, szczególnie nowych, więc trudno wyrobić sobie opinię.

lejnamur pisze:przy zanikającym wietrze życzę powodzenia jeśli speed spadając się pozawija - dodając do tego głęboką wodę i lekki offshore ....

Czasami nie jest łatwo, ale to pojedyncze przypadki. Nie pływam offshore, chyba, że drugi brzeg jest blisko. Staram się brać pod uwagę brak możliwości podniesienia kita, ale jeszcze taka sytuacja mi się nie przydarzyła, żebym nie mógł z niej wyjść.

lejnamur pisze:to jak nie wieje ledwo to po co speeda?

Racja, ja właśnie wychodzę jak ledwo wieje, po to jest ten latawiec. Często zdarzało się, że schodziłem z wody jak siadło do 5knt. Dopływałem bodydragiem do brzegu.

pawbuh pisze:Podjedźcie na spot nad wodę i popatrzcie co lata, przecież tylu ludzi nie może się mylić

Kupa też musi być dobra, przecież miliardy much nie mogą się mylić. :D

Nie jestem przeciwnikiem pompek, zamierzam nawet jakąś nabyć, ale dużego Speeda nadal będę używał. :)

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » piątek, 17 sierpnia 2012, 15:24

Windcatcher pisze:
pawbuh pisze:Podjedźcie na spot nad wodę i popatrzcie co lata, przecież tylu ludzi nie może się mylić

Kupa też musi być dobra, przecież miliardy much nie mogą się mylić. :D

Nie jestem przeciwnikiem pompek, zamierzam nawet jakąś nabyć, ale dużego Speeda nadal będę używał. :)


idąc tym tropem polecam zobaczyć ile jest lei w czołowej 10 pkry (race)
dla mnie pływanie poniżej 10 węzłów to 0 frajdy,
na rejsie coś tam się dzieje ale mi się to znudziło po 1,5h
14-15 węzłów to minimum fajnej zabawy, gdy można bez pompowania wypinać się i sobie coś tam rzeźbić

Awatar użytkownika
pawbuh
Kiter
Posty: 383
Rejestracja: wtorek, 10 stycznia 2012, 22:32
kite: best, kabrinia
decha: sudwa, splin
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: opole

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: pawbuh » piątek, 17 sierpnia 2012, 16:33

Windcatcher pisze:
pawbuh pisze:Podjedźcie na spot nad wodę i popatrzcie co lata, przecież tylu ludzi nie może się mylić

Kupa też musi być dobra, przecież miliardy much nie mogą się mylić. :D

Właśnie ten kawał miałem na myśli :), jednak fakt jest faktem, na 30 latawców na wodzie, znajdziesz 1 może 2 FSy.

Z innej beczki, ostatnio gdzieś czytałem o wycofaniu z IO WS na rzecz KS.
Na forum znalazłem kawał:
Co jest najtrudniejsze w Kitesurfingu?
.....
......
......
........
......
.....
Powiedzieć rodzicom że się jest gejem.

To tak dla jaj, sam pływam i zapewniam że nie jestem gejem.

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » piątek, 17 sierpnia 2012, 16:39

pawbuh pisze:Właśnie ten kawał miałem na myśli :), jednak fakt jest faktem, na 30 latawców na wodzie, znajdziesz 1 może 2 FSy.


to chyba na śródlądziu
w okolicy gdańska jak zobacze 1-2 przez cały sezon to jest święto lasu
od marca widziałem raz psycho IV

Awatar użytkownika
rzeziol
Kiter
Posty: 171
Rejestracja: sobota, 1 października 2011, 17:10
kite: Speed Dlx 15 | Blade IV 8.5
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: rzeziol » piątek, 17 sierpnia 2012, 17:00

lejnamur, widziales tez mojego Speeda :P

Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Windcatcher » piątek, 17 sierpnia 2012, 20:38

lejnamur pisze:14-15 węzłów to minimum fajnej zabawy, gdy można bez pompowania wypinać się i sobie coś tam rzeźbić


Ja na 19m mam grubo przy 10-14knt i z powodzeniem można robić jakiś oldschool i bardzo wysokie skoki. Oczywiście nie każdego to interesuje, ale ja wolę wejść do wody i mieć dobre pływanie niż czekać na lepszy wiatr.
Przy 6-10knt też się trochę pobujam lewa prawa. Lepsze to niż nic, jak nic innego się nie zapowiada w najbliższym czasie.
Ci którzy mieszkają nad morzem mogą olać taki wiatr, bo za chwilę będą mieli lepszy, ale ja nie mogę sobie na to pozwolić na śródlądziu, albo na krótkim wyjeździe na Hel, gdy okazało się, że jednak nie wieje tyle ile miało.

Awatar użytkownika
mpp
Kiter
Posty: 239
Rejestracja: niedziela, 12 września 2010, 20:56
kite: FS Speed III 12,15 DLX
decha: Trampa, Flyboards Radical 4
Lokalizacja: Dublin

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: mpp » środa, 28 listopada 2012, 03:14

Dzisiaj testowalem FS Speed III CE Deluxe, wiatr 17-26 wezlow, woda plasko plytko, falki gleboko temperatura powietrza 5 stopni wody 8. Grubo ubrany buty i rekawiczki ktore utrudniaja latanie.
Szybko rozpakowanie i start. Stary oblatywacz FS, zlapal mnie przy starcie mowiac ze mocno dyma i ze trzeba uwazac. Napelnil sie w sekundach ale troche szarpalo (bylo ponad 20 wezlow) kawalek mialem do wody a Speed ciagna i ciagna. Przyznam ze czasami bylo zamocno ale bez przesady.
Halsy - mimo ze latawiec jest wolniejszy, nie sprawialy mi problemow.
raz przeciaglem go pomylkowo przez powerzone i supermen byl co niezdarza mi sie "papka".
Skoki - na samym poczatku mialem z tym problem nierowna woda, buty i troszeczke za silno, powodowalo ze zle wychodzilem z popa i dotego miekkosc baru wiec skoki nie mogly oddac potecialu tego latawca. Ale ten latawiec wyciaga do gory a hangtime to jakas masakra. Przy pierwszych paru skakach tez niemoglem zalapac kiedy mam zrobic popa bo latawiec jest wolniejszy ale po chwili latwo ogarnac. Po jakiejs godzinie zeszlo do okolo 20 wezlowi woda sie uspokoila i zaczela sie malina. Jak skaczesz i widzisz inny latawiec z gory to, to juz sa dobre skoki. Jak umiejetnie wyjdziesz z wody i poprawnie poprowadzisz latawiec to naprawde wynosi do gory nastepnie lecisz, lecisz i bardzo delikatnie ladujesz. Bylem pod wrazeniem i teraz bede czekal na wiosne aby testowac FS.
Plywalem na plytkiej i glebokiej wodzie ale raczej trzymalem sie brzegu bo brak mi zaufanie i przez 2.5h latawiec nawet nie musna wody, bo po co. Nie wiem co sie stanie jak wpadnie ale to zostawie do wiosny.
Nie chce porownywac do "papek" bo to calkiem inny latawiec inne czucie inne latanie. Papka nigdy mi nie dala takiego lekkiego lotu ale z drugiej strony jak pomysle ze mialbym sie ratowac na "podpasce" to chyba bym wracal bez niej wplaw.

Zastanawim sie nad opcja 8m "papka" na wiatry 20-35 i do tego FS na slabsze

No i na koniec krotki filmik


Awatar użytkownika
materatz
Kiter
Posty: 104
Rejestracja: poniedziałek, 5 września 2011, 19:49
kite: Panczenista Blaze 5.0
Lokalizacja: Wroclaw

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: materatz » środa, 28 listopada 2012, 20:40

Przyjemnie się ogląda twoje poczynania ...


Wróć do „Kitesurfing”