Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Ogólne rozważania o kitesurfingowych sprawach. Pytania o sprzęt, pływanie i takie tam.
Awatar użytkownika
jmendys
Kiter
Posty: 174
Rejestracja: wtorek, 27 grudnia 2011, 15:29
kite: FS 6-19
decha: MBS i Su2
Tel.: 504 220 988
Lokalizacja: Jasło/Warszawa

Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: jmendys » piątek, 10 sierpnia 2012, 12:12

Kupując latawiec miałem nadzieję w ramach jednego zakupu pogodzić śnieg i wodę. To był jeden z kluczowych argumentów za FS Speed 12m. Na śniegu i łące byłem z latawca zadowolony, a w ostatnim tygodniu przyszedł czas na jego testowanie na wodzie.

Kilka moich spostrzeżeń i pytań do bardziej doświadczonych:

1. Jak się ma grunt pod nogami to latawiec można wystartować nawet jak nabierze wody. Start w takim wypadku trwa odpowiednio dłużej. W najdłuższym przypadku zajęło mi to ok. 2 min. stania zaparty nogami o dno i cierpliwego czekania aż woda się wyleje.

2. Nawet mokry, zapiaszczony (czytaj ciężki jak $#%@) i nienapompowany latawiec można wystartować przy pomocy osób trzecich (najlepiej dwóch). Jak tylko nabierze trochę powietrza idzie w górę i dość szybko traci nadwagę.
Zastanawiam się czy w takim wypadku nie lepiej go najpierw opłukać z piachu w wodzie - zamieniając kg piachu na inne kg wody. Jak Wy postępujecie?

3. Przy stabilnym wietrze latawiec zachowuje się bardzo dobrze - sama radość. Mam wrażenie, że na wiatr idzie znacznie lepiej niż pompki.
Gorzej gdy wiatr jest niestabilny. Latawiec ma tendencje do przepadania, plątania się, cukierkowania. Doprowadzenie go do porządku w pojedynkę na wodzie to jakiś koszmar. Bez gruntu pod nogami tego sobie nie wyobrażam. Na pomoc innych też nie ma co liczyć, bo ludzie pływający na pompkach nie wiedzą jak się za to zabrać. Macie na to jakiś patent? Przy słabszym wietrze ściągałem latawiec za jedną ze sterówek do siebie jednocześnie idąc w poprzek wiatru by linki się nie plątały. Ale przy silniejszym to już nie działa :-(

4. Po zliszowaniu latawiec momentalnie się plącze. Po takiej akcji najlepiej udać się do brzegu rozwiązać plątaninę linek. Przy silnym wietrze nadal nieźle ciągnie!

5. Właściciele pompek najczęściej nie wiedzą jak wylądować komorówkę i zabezpieczyć ją na brzegu. Hasło "łap za ucho" połączone z odpięciem się od baru i szybkim dotarciem do latawca celem jego zabezpieczenia najczęściej pomaga.

Podsumowanie:
Długo nie będę miał odwagi wyjść z tym latawcem na wodę gdzie nie ma gruntu. Tym samym dołączam do grona osób podzielających opinię, że na wodę lepiej mieć pompkę.
Nie wiem na ile Speed jest lepszy od znacznie tańszego Apexa i czy jego cena wyższa niż cena dwóch niezależnych latawców na ląd i wodę (np. Apex + LEI) jest siebie warta. Ja zostaję z tym co mam, a innym planującym zakup z podobnych pobudek proponuję dokładnie przyjrzeć się opcji dwóch niezależnych latawców.

Pozdrawiam,

Kuba

Awatar użytkownika
Enozo
Ekspert Landkiting.pl
Posty: 5191
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 00:00
Tel.: 504010296
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Enozo » piątek, 10 sierpnia 2012, 14:26

AMEN!
http://sklep.landkiting.pl - odwiedź sklep profesjonalistów

Awatar użytkownika
KrisIs
Kiter
Posty: 583
Rejestracja: środa, 20 października 2010, 17:48
kite: Charger,Phantom, TS
decha: Custom Psycho, NHP666, Session
buggy: custom freestyle
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: KrisIs » piątek, 10 sierpnia 2012, 15:34

jmendys pisze: Ja zostaję z tym co mam, a innym planującym zakup z podobnych pobudek proponuję dokładnie przyjrzeć się opcji dwóch niezależnych latawców.
Kuba


A ja mam ARC i jestem zadowolony.
Podłączenie linek jak w pompowańcu , z pomocą to raczej jest problem na lądzie bo nikt nie wie jak się do tego zabrać.
Wody nie zasysa jak FS, przy odpowiednio silnym wietrze sam się odkleja od wody. Latam 90 % trawa i śnieg pozostałe 10% w czasie urlopu na zatoce gdzie płytko nie muszę zmieniać przyzwyczajeń. Muszę przećwiczyć na głębokiej wodzie najlepiej na śródlądziu to może zmienię zadanie.
Ostatnio zmieniony piątek, 10 sierpnia 2012, 15:35 przez KrisIs, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jmendys
Kiter
Posty: 174
Rejestracja: wtorek, 27 grudnia 2011, 15:29
kite: FS 6-19
decha: MBS i Su2
Tel.: 504 220 988
Lokalizacja: Jasło/Warszawa

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: jmendys » piątek, 10 sierpnia 2012, 17:06

Ja też jestem ze Speeda zadowolony. Nie zauważyłem by FS zasysał wodę. Przypadek nabrania wody o którym wspomniałem dotyczy sytuacji gdy jakieś 20min. walczyłem w wodzie z poplątanymi linkami podtapiając latawiec od czasu do czasu.
Przy "zwykłym" użytkowaniu latawiec wody nie nabiera. Jak trochę wieje to sam startuje z wody (trzeba raczej się wysilić by nie wystartował).
Ostatnio zmieniony piątek, 10 sierpnia 2012, 17:07 przez jmendys, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Regis » piątek, 10 sierpnia 2012, 17:18

jmendys, ja mam zasadę ze speedem, że nie latam jak wieje słabo. Jak jest mocniej to nawet przy nierównym wietrze nie mam problemów, chyba że jest od 0 do 10m/s. Ale w tedy się nie lata bo szkoda sprzętu, zdrowia i nerwów.

Na wodę ze speedem 3 12 można według mnie wejść jak nie wieje mniej niż 5m/s.

jmendys pisze:Nie wiem na ile Speed jest lepszy od znacznie tańszego Apexa i czy jego cena wyższa niż cena dwóch niezależnych latawców na ląd i wodę (np. Apex + LEI) jest siebie warta.


Ja wiem, że jest :D Apex to zupełnie inne skrzydło i nigdy nie da Ci tego co da Speed.

Trzeba pamiętać, że Speed to skrzydło wymagające zarówno dla warunków atmosferycznych jak i dla kitera. Apex nie jest aż tak wymagający dla tego jest dobry dla nowicjuszy.
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » piątek, 10 sierpnia 2012, 19:10

KrisIs pisze:A ja mam ARC i jestem zadowolony.


niestety ale moim zdaniem (popartym doświadczeniem) te latawce możliwościami odstają znacznie od konkurencji

Regis pisze:Na wodę ze speedem 3 12 można według mnie wejść jak nie wieje mniej niż 5m/s.


każda porządniejsza delta w rozmiarze 10-11m ogarnie już od tych 10-12 węzełków, a latanie nie skończy się na 20-25 węzłach tylko na 30-35


nie przemawia do mnie żaden argument o noszeniu czy windzie speeda, śmiało można porównywać osiągi do lei - i wcale nie zostają one w tyle , oooo co to to nie :)

jak dla mnie patrząc z perspektywy czasu speed pod kątem wody to nie trafiona inwestycja

Awatar użytkownika
KrisIs
Kiter
Posty: 583
Rejestracja: środa, 20 października 2010, 17:48
kite: Charger,Phantom, TS
decha: Custom Psycho, NHP666, Session
buggy: custom freestyle
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: KrisIs » piątek, 10 sierpnia 2012, 22:13

lejnamur pisze:
niestety ale moim zdaniem (popartym doświadczeniem) te latawce możliwościami odstają znacznie od konkurencji


Możesz wyjaśnić?

lejnamur pisze:jak dla mnie patrząc z perspektywy czasu speed pod kątem wody to nie trafiona inwestycja


Na twoim miejscu i w twojej lokalizacji też bym się nie zastanawiał i wybrał LEI.
Tylko że pompowanie nie wytrzyma tyle co komorowiec.
Ostatnio zmieniony piątek, 10 sierpnia 2012, 22:13 przez KrisIs, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Regis » piątek, 10 sierpnia 2012, 22:24

lejnamur pisze:nie przemawia do mnie żaden argument o noszeniu czy windzie speeda, śmiało można porównywać osiągi do lei - i wcale nie zostają one w tyle , oooo co to to nie


Ja tam nie będę bronić czy atakować ani jednej ani drugiej konstrukcji :D
Dla mnie liczy się głównie ląd a Speed pasuje mi swoją charakterystyką :D
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » sobota, 11 sierpnia 2012, 01:53

KrisIs pisze:Możesz wyjaśnić?



moim zdaniem sama istota konstrukcji jest jej wadą , kształt jest 'miękki' - samo ciśnienie nie wystarcza by utrzymać sztywność a co za tym idzie osiągi takie jak w lei
winda, noszenie, kopnięcie z krawędzi -dosyć mizerne nawet w porównaniu do średnich pompowanych konstrukcji
autozenit - jak dla mnie rzecz zbędna
(peterka-charger'a dostałem do łapek ostatnio w Jastarni)

Regis pisze:Ja tam nie będę bronić czy atakować ani jednej ani drugiej konstrukcji :D
Dla mnie liczy się głównie ląd a Speed pasuje mi swoją charakterystyką :D


tutaj się jak najbardziej zgodzę, z taką kontrolą krawędzi jaką masz na lądzie speed daje naprawdę niezłe noszenie no i odpada masa upierdliwości, które na wodzie zabijają 'fun'
Ostatnio zmieniony sobota, 11 sierpnia 2012, 01:54 przez lejnamur, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
jmendys
Kiter
Posty: 174
Rejestracja: wtorek, 27 grudnia 2011, 15:29
kite: FS 6-19
decha: MBS i Su2
Tel.: 504 220 988
Lokalizacja: Jasło/Warszawa

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: jmendys » sobota, 11 sierpnia 2012, 11:39

Regis pisze:Na wodę ze speedem 3 12 można według mnie wejść jak nie wieje mniej niż 5m/s.


Jak wieje >5m/s to 12m LEI dają radę, a ja przesiadam się na deskę z żaglem. Mojego kite'a zabrałem na wodę z nadzieją poszerzenia dolnego zakresu wiatrowego.

I właśnie kiedy wieje te 3-5m/s i na wodzie są tylko nieliczne 16m pompowańce nie mam problemów z pływaniem na FSie (przynajmniej do czasu kiedy się nie poplącze). Moje doświadczenia dotyczą właśnie takich warunków. Patrząc ile trzeba się napracować, żeby taką 16tkę napompować to doceniam szybkość i łatwość setupu Speeda.

Awatar użytkownika
Windcatcher
Kiter
Posty: 183
Rejestracja: poniedziałek, 16 marca 2009, 16:57
kite: Speed3 19 DLX, Pulse2 10
decha: MBS Comp 16 Pro
Lokalizacja: Łódź

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Windcatcher » czwartek, 16 sierpnia 2012, 16:01

jmendys pisze:Kupując latawiec miałem nadzieję w ramach jednego zakupu pogodzić śnieg i wodę.

Kiedyś wychodziłem z założenia, że latawce zamknięto-komorowe są dobre dla tych, którzy większość czasu spędzają na lądzie, a czasem chcą wyskoczyć na wodę (powiedzmy 70% ląd, 30% woda). U mnie to działało z Puls2 10m. Problemy na wodzie były rzadkością mimo, że uczyłem się dopiero pływać, a pływałem na płytkiej i głębokiej wodzie. Natomiast od początku roku latam tylko na wodzie i nie narzekam.
Przede wszystkim staraj się go utrzymać w powietrzu. Ja mam wyrobiony odruch, że ciągnę latawiec do zenitu jak upadam, nawet jak go nie widzę. Naprawdę rzadko miałem wodowania, a jak miałem to dało się podnieść latawiec. Wiele sytuacji, które wydawały się beznadziejne, a jednak latawiec odplątywał się. Czasami trzeba było pokombinować albo poczekać na odpowiedni podmuch. Myślę, że trzeba przyzwyczaić się do odpowiedniego traktowania tych latawców, odpowiedniego reagowania na różne zachowania w powietrzu. Wtedy o wiele rzadziej będzie wpadał do wody, a jak wpadnie to też trzeba myśleć za co się ciągnie.
Speed3 jest długi i wąski to sporo utrudnia, w porównaniu z bardziej „pękatymi” modelami. Często tipy wchodzą w uzdę. W przypadku 12m nie było tak trudno ich wytrząsnąć, czasami pomagało ponowne położenie na wodzie i start.

jmendys pisze:Zastanawiam się czy w takim wypadku nie lepiej go najpierw opłukać z piachu w wodzie - zamieniając kg piachu na inne kg wody.

Nie warto płukać. Narażasz materiał na więcej stresów. Wystarczy wysuszyć i piach od razu odpadnie.

jmendys pisze:Mam wrażenie, że na wiatr idzie znacznie lepiej niż pompki.

Zasługa wysokiego AR, czy li tego że jest wąski i długi.

jmendys pisze:Latawiec ma tendencje do przepadania, plątania się, cukierkowania.

Musisz się nauczyć jak go utrzymać w powietrzu mimo takich warunków. Odpowiednia reakcja często ratuje przed upadkiem do wody. Można wyjść z częściowego lub całkowitego przepadnięcia, chociaż nie zawsze. Warto też pracować latawcem kręcąc ósemki czy wykonać jakikolwiek ruch (przelecieć z jednej strony na drugą), wtedy latawiec jest mniej podatny na nierówny wiatr.

jmendys pisze:Przy słabszym wietrze ściągałem latawiec za jedną ze sterówek do siebie jednocześnie idąc w poprzek wiatru by linki się nie plątały.

Jak już nie można niż zrobić to dobra metoda.
jmendys pisze:Przy "zwykłym" użytkowaniu latawiec wody nie nabiera.

W tym przypadku wrogiem może być grunt pod nogami. Jeżeli ciągniemy latawiec po wodzie (tylko jak ciągniemy a nie jak stoimy) to może on nabrać wody przez wlot, który akurat się niefortunnie ustawił. Na głębokiej wodzie, gdzie jesteśmy znoszeni z latawcem ta sytuacja nie ma miejsca.

jmendys pisze:Mojego kite'a zabrałem na wodę z nadzieją poszerzenia dolnego zakresu wiatrowego.

Speed3 12m nie jest latawcem słabowiatrowym. Może ma dobry dół jak na swój rozmiar, ale nie nazwał bym go słabowiatrowym.

jmendys pisze:I właśnie kiedy wieje te 3-5m/s

Przy 3-5m/s pływasz na 12m? To raczej nie możliwe, chyba że na jakiejś desce surfowej lub race’owej. Dokładnie go nie wybadałem, ale stawiam, że na twintipie od 5-6m/s w górę.

lejnamur pisze:nie przemawia do mnie żaden argument o noszeniu czy windzie speeda, śmiało można porównywać osiągi do lei - i wcale nie zostają one w tyle

Na wodzie możesz znaleźć pompowańce o podobnych właściwościach, jeżeli chodzi o mniejsze rozmiary, więc nie ma co na siłę kupować Speed3, gdy ktoś tylko pływa. Natomiast jeżeli chodzi o duże rozmiary słabowiatrowe 19 i 21m to znowu Speed3 ma duże zalety w porównaniu z pompkami.
Możesz kupić pompkę 16-18m2 i nawet dają one radę pociągnąć przy słabym wietrze. Jednak pompowanie tego trwa naprawdę dłuuugo. Są problemy ze startem w wodzie przy słabym wietrze, bo duże pompki są mniej sztywne, łamią się tuby poprzeczne i materiał przykleja się do wody. Może Speed3 też nie tak łatwo startuje przy słabym wietrze, ale wystarczy lekki podmuch żeby się rozwinął i wystartował. Gdy wiatr gaśnie pompki spadają momentalnie w dół, Seed3 daje sporo szans na uratowanie zanim upadnie, bo zwykle cofa się powoli do tyłu. Gdy pompki już leżą, on nadal trzyma się w powietrzu i można bodydragiem dopłynąć do brzegu.

Wiem, że większość krzywo patrzy na te wielkie rozmiary, ale ja nie patrzę tylko pływam. :)
Ostatnio zmieniony czwartek, 16 sierpnia 2012, 16:05 przez Windcatcher, łącznie zmieniany 1 raz.

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » czwartek, 16 sierpnia 2012, 16:58

Windcatcher pisze:Możesz kupić pompkę 16-18m2 i nawet dają one radę pociągnąć przy słabym wietrze. Jednak pompowanie tego trwa naprawdę dłuuugo. Są problemy ze startem w wodzie przy słabym wietrze, bo duże pompki są mniej sztywne, łamią się tuby poprzeczne i materiał przykleja się do wody. Może Speed3 też nie tak łatwo startuje przy słabym wietrze, ale wystarczy lekki podmuch żeby się rozwinął i wystartował. Gdy wiatr gaśnie pompki spadają momentalnie w dół, Seed3 daje sporo szans na uratowanie zanim upadnie, bo zwykle cofa się powoli do tyłu. Gdy pompki już leżą, on nadal trzyma się w powietrzu i można bodydragiem dopłynąć do brzegu.


NIE, nie i jeszcze raz nie
pompowanie dużych pompek nie trwa długo , nowe modele LW (low wind) mają dużo cieńsze tuby, trzeba je nabić dosyć mocno ale są sztywne w pieruna -zdziwisz się jak

sporo z delt (a te mają najlepsze właściwości lotne przy słabym wietrze) dobrze restartuje od momentu gdy unoszą się w miarę w powietrzu, do tego dochodzi restart na wstecznym , który teraz wykonuje dużo modeli bez problemu

przy zanikającym wietrze życzę powodzenia jeśli speed spadając się pozawija - dodając do tego głęboką wodę i lekki offshore ....
jeśli zniknie wiatr i pompka spadnie zawijasz linki i dragujesz się trzymając za jej ucha

czytając posty niektórych osób mam wrażenie, że stanęli na etapie gdzie jedynymi typami lei były C i bow - postęp w przypadku różnych konstrukcji przez ostatnie 2,3 lata był gigantyczny

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: Regis » czwartek, 16 sierpnia 2012, 17:41

lejnamur pisze:czytając posty niektórych osób mam wrażenie, że


jedynym argumentem przeciw latawcom zamkniętokomorowym jest

lejnamur pisze:przy zanikającym wietrze życzę powodzenia jeśli speed spadając się pozawija - dodając do tego głęboką wodę i lekki offshore ....
jeśli zniknie wiatr i pompka spadnie zawijasz linki i dragujesz się trzymając za jej ucha



Recepta na to jest prosta - sprawdzać prognozę i nie latać na głębokiej wodzie jak ledwo wieje szczególnie offshore. I to raczej tyczy się wszystkich latawców nie tylko komórek. Bo co to za przyjemność holować latawiec 200 metrów do brzegu?
Ostatnio zmieniony czwartek, 16 sierpnia 2012, 17:42 przez Regis, łącznie zmieniany 1 raz.

lejnamur
Ogarnięty kiter
Posty: 1180
Rejestracja: sobota, 20 września 2008, 22:20
kite: vegaaaas

Re: Flysurfer na wodzie - moje pierwsze wrażenia

Postautor: lejnamur » czwartek, 16 sierpnia 2012, 18:03

to jak nie wieje ledwo to po co speeda?

Awatar użytkownika
pawbuh
Kiter
Posty: 383
Rejestracja: wtorek, 10 stycznia 2012, 22:32
kite: best, kabrinia
decha: sudwa, splin
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: opole

Spot

Postautor: pawbuh » czwartek, 16 sierpnia 2012, 19:28

Dyskusja może trwać i trwać.
Podjedźcie na spot nad wodę i popatrzcie co lata,
przecież tylu ludzi nie może się mylić :)

Pozdr.


Wróć do „Kitesurfing”